ARES

 

O owczarku niemieckim marzyłam od zawsze. Najpierw moim „idolem” był Szarik Czterech Pancernych, potem Komisarz Rex ;).

Ares mój wymarzony pies, od którego wszystko się zaczęło  – urodził się prawdopodobnie 23 sierpnia 2005 roku gdzieś na Śląsku.

Maluszek pierwszego dnia w domu

Ponieważ był to pierwszy pies w naszej rodzinie, nie miałam absolutnie żadnej wiedzy i doświadczenie w zakresie opieki i wychowywania tych zwierząt. W związku z tym od samego początku popełniła mnóstwo błędów.  Jak później się okazało, to właśnie praca nad naprawianiem tych błędów  – była początkiem mojej drogi po zakamarkach psiego umysły i psiej duszy  😊

Ares jest poważnym 😉, zrównoważonym królewiczem i artystą, któremu nie można odmówić uroku 🙂. Jak na królewicza przystało, potrafi jasno wrazić własne zdanie i „powiedzieć”, jakie ma oczekiwania (jeśli ktoś nieproszony i nieokrzesany „wejdzie mu w paradę” musi się liczyć z „reprymendą”😉).  Jednocześnie jest miłym, grzecznym i sympatycznym panem, który dostojnie i radośnie pokonuje wyzwania, jakie stawia przed nim świat.

 

Ares jest psem, który zdecydowanie najpierw używa rozumu, a dopiero potem robi (jeśli oczywiście uzna, że warto 😉).  Jak każdy artysta, został stworzony do wyższych celów niż „jakaś tam” ciężka praca 😉 Zna „milion pincet” totalnie nieprzydatnych, ale efektownych sztuczek. Jest kombinatorem do kwadratu. Potrafi otworzyć prawie każde zamknięcie🕵‍, a jak nie potrafi to jest spora szansa, że się nuczy, jeśli tylko będzie widział w tym cel (Nie wierzysz? Sprawdź >>tu<< i >>tu<<) . Jeśli wydaje się, że Ares czegoś nie umie, albo nie rozumie, to trzeba pomyśleć jeszcze raz 😉, bo…  Jeśli królewicz czegoś nie robi, to najprawdopodobniej znaczy, że akurat mu się nie chce ;P. Gdyby tyko psy żyły nieco dłużej na pewno nauczyłby się też pisać i czytać 👨‍🎓 (bo malować już potrafi 😉) .

❤❤❤

 

Inscenizacja Bitwy pod Grunwaldem

Wycieczka na Ukrainę

Juwenalia studenckie

.

 

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.